Wigilijne Pierożki

1474954_616739638395886_1900637196_n 2

Święta, święta i po świętach…ale zanim to nastąpi czeka nas istny kociokwik konsumpcyjno zakupowy. Będziemy się wkurzać na korki, sklepy pełne ludzi, kolejki. Będziemy się głowili co na prezent?…Dla mnie święta to czas miłej atmosfery, spokoju i lenistwa przeplatanego małymi przebieżkami…rzecz jasna 😉

Nie jestem zwolenniczką mięska tak więc wigilijne potrawy to dla mnie raj na ziemi :-)…nigdy nie objadam się jednak za nadto…i nawet w święta nie daję sobie dyspensy od biegów i spacerów na świeżym powietrzu.

Zakupy mam starannie rozplanowane, prezenty popakowane, menu ułożone…wszystko czeka w spiżarce na swoją kolej. Można oddać się gotowaniu świątecznych potraw 🙂

Dziś propozycja pierożków z kapustką i grzybkami…danie pracochłonne ale przynoszące niemałą satysfakcję 😉 Krok po kroku opiszę co zrobić aby wyszły świetne i nas nie zmęczyły 😉

Pierwszego dnia zalewam wodą w garnku sporą ilość suchych grzybków…kilka garści, nie lubię żałować grzybów do pierogów. Grzyby moczą się cały dzień a wieczorem je gotuję…kilka minut. Zostawiam je w garnku do wystygnięcia a rano robię farsz. Odcedzam grzyby a wodę od moczenia zostawiam, jest bardzo ważna. Kroję w kostkę trzy cebule i wrzucam na rozgrzany olej do garnka w którym będzie się gotowała kapusta. Kiedy cebulka lekko zbrązowieje wrzucam kilka sporych garści pokrojonej kapusty kwaszonej. Dodaję listek laurowy, ziele angielskie i kilka ziaren jałowca. Dodaję kilka suszonych śliwek kalifornijskich drobno pokrojonych aby przełamać smak kwasku z kapusty. Gotuje kapustę podlewając ją wodą od suszonych grzybów. Kapustka nabierze ładnego koloru i zapachu. Gotujemy ok godzinki. Kapusta musi nasiąknąć wodą od moczenia grzybów, nie może w niej pływać. Ugotowaną kapustę doprawiamy solą i pieprzem. Zostawiamy nasz farsz do wystudzenia, upewniamy się co do jego smaku. Wieczorem lub następnego dnia rano lepimy pierożki. Do miski przesiewamy trzy szklanki mąki pszennej, wlewamy szklankę ciepłej wody, dwie łyżki oliwy i szczyptę soli. Ciasto zagniatamy, rozwałkowujemy, wycinamy szklanką kółka i te kółka rozwałkowujemy na grubość 1 mm. Ciasto jest bardzo elastyczne tak więc im cieniej uda się nam rozwałkować tym lepiej. Na kółka z ciasta nakładamy farsz i lepimy pierogi. Lepimy dokładnie aby podczas gotowania nie porozklejały się. W dużym garnku zagotowujemy wodę do gotowania pierogów. Gotujemy do momentu wypłynięcia pieroga na powierzchnię wody. Wyciągamy delikwenta i wrzucamy na cedzak. Smarujemy olejem każdego pieroga aby się nie posklejały. Potem już tylko na patelnię lekko posmarowaną olejem , lekkie przyrumienienie i…gotowe 🙂

Moje pierożki cierpliwie czekają już w zamrażarce na ten właściwy dzień. Poukładane na aluminiowych tackach, nasmarowane olejem…czekają na skwierczący wigilijny patelniany finisz :-)…

Smacznego!