Powerodawca Łosoś

DSC_1363

O tym, że dla biegacza stawy są priorytetem wie każde dziecko. Ale co jeść aby nasze stawy i kości służyły nam jak najdłużej? Skupmy się na witaminie D, która aby była wytwarzana w naszym organizmie potrzeba promieni słonecznych. Niestety łatwiej o grzyby zimą niż o słońce w Polsce. Szkoda 🙁 Witamina D pomaga wchłaniać kościom wapń. Nam kobietom wapń jest szczególnie potrzebny ze względu na rosnące z wiekiem  zagrożenie osteoporozą. Głównym dostawcą witaminy D są tłuste ryby a nie karkówka! Czyli niedowartościowany śledzik, pospolita makrelka, halipucik, sardelka czy łosoś. Ryby to bardzo wdzięczny temat na obiad gdyż przyrządzenie ich im jest prostsze tym smaczniejsze. Dziś propozycja powerodawcy łososia.

Rybę myjemy, solimy solą morską, skrapiamy obficie sokiem z cytryny, posypujemy świeżo mielonym pieprzem i posypujemy koperkiem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Ziemniaki i marchew tniemy w słupki i obgotowujemy w wodzie kilka minut. Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki oleju rzepakowego i podsmażamy pół cebulki pokrojonej w kostkę, pół papryki, garść zielonego groszku, garść fasolki szparagowej, kilka plastrów cukinii oraz podgotowane ziemniaki i marchewkę. Warzywa doprawiamy solą morską i tymiankiem. Aby wiosenne śniegowe nawałnice  nam nie zagrażały potrzebujemy do łososia sosu czosnkowego. Czosnek jak wiadomo jest świetnym i naturalnym uodparniaczem. W tym celu do jogurtu naturalnego wciskamy ząbek czosnku, kilka kropel soku z cytryny, odrobinę pieprzu i soli a także świeży koperek. Wyciągamy rybę z piekarnika, obok układamy warzywa i sos. Gotowe…i czego chcieć więcej?…no, może lampki białego wina 😉

Smacznego!