Niebieski Szlafrok

DSC_0786

Miękki, błękitny szlafrok…taki do popijania porannej kawy. Jeszcze niedawno nie był mi potrzebny, dennie zwisał na sklepowym wieszaku. Mnie i kawę ogrzewały pierwsze poranne promienie słońca zaglądające bezszelestnie na balkon. Teraz szlafrok jest brzegiem pomiędzy słodkim nocnym snem a chłodem poranka wyzierającego się z tej błogiej ciszy nocnej. Niebieski szlafrok…jeszcze nie gonitwa dnia powszedniego ale już nie słodka lewitacja w sennej krainie. Błogi stan zawieszenia. Chwila, kiedy w mojej głowie układają się sofizmaty o nieistnieniu tego co za chwilę…za godzinę. Teraz to nie ważne. Wtulam twarz w miękkość błękitnego puchu…przed oczami projekcja. Ciepły poranek, soczystość majowej zieleni, szum brzóz na polanie z dzieciństwa. Intymność myśli w samotności. Wszystko mi wolno. Przez te pięć minut jestem reżyserem całego świata. Tylko ja, kawa i szlafrok.

Życzę wszystkim samych pluszowych poranków tej jesieni 🙂