Mam Smaka Na Małosolniaka

DSC_0434

Małosolniaka każdy zna, lubi i szanuje. To nasza chwała narodowa. Włosi mają pastę, Japończycy sushi, Niemcy kartofel salad…my mamy kwaszonego ogóra. Ale zanim ogórek zakwasi się na dobre przechodzi fazę małosolniaka. Właśnie ten etap jest najbardziej aromatyczny, chrupiący, kuszący…pachnący koprem, liściem chrzanu…kwintesencja lata, powiew orzeźwienia.

Bierzemy kilogram małych, twardych ogóreczków i dokładnie je myjemy. Do 3 litrowego słoja na samo dno wkładamy spory pęk kwiatów kopru włoskiego, pięć ząbków czosnku przekrojonych na połówki, pół sporego korzenia chrzanu obranego ze skórki, pół opakowania kolendry i pół opakowania białej gorczycy. Teraz układamy ogórki, bardzo ciasno. Na samym wierzchu znów układamy kwiaty kopru, pięć ząbków czosnku, korzeń chrzanu, kolendrę i gorczycę w takich samych proporcjach jak na dnie słoika. Przygotowujemy zalewę do ogórasków. Na każdy zagotowany litr wody dajemy czubatą łyżkę soli morskiej. Czekamy aż woda lekko przestygnie i zalewamy ogóry. Stopień temperatury wody wpływa na proces kiszenia. Jeśli chcemy prędko chrupać ogóraski wtedy zalewamy słój gorącą słoną wodą. Na wierzch układamy liście chrzanu, wiśni, winogrona…o innych nie słyszałam 🙂 Moje niestety są bez liści, nie udało mi się ich zdobyć. Jednak ulatniają się ze słoja w ekspresowym tempie 😉 Musimy pamiętać aby ogórki były dokładnie ściśnięte w słoju, wtedy zamykamy słój i czekamy. Ja wyciągam je już drugiego dnia…są pyszne 🙂

Smacznego!