Krejzi Kęs

DSC_0754

Sobotni wieczór, spodziewamy się znajomych i nie mamy pomysłu na przegryzkę do herbaty 😉  Drogie Panie pozwólcie, że Wam przedstawię…Krejzi Kęs 🙂  Zaspokajacz sobotnich balangowiczów 🙂 Znakomicie sprawdza się w szerokim asortymencie trunków. Wkomponowuje się ze sprytem lisa w  szerokie spektrum alkoholowego wachlarza jaki serwujemy naszym drogim gościom.

Do przygotowania przegryzek używam ciemnych długich bułek weneckich gdyż cały czas pamiętam o zdrowym odżywianiu 🙂

Bułki są dostepne w Piotrze i Pawle…i naprawdę rewelacyjnie sie nadają. Krejzji Kęsy są zrobione w dwójnasób. Jedna partia z pastą tuńczykową…druga z serem i pomidorami.

Do wykonania pasty tuńczykowej zużywam jedną puszkę tuńczyka w kawałkach z oleju, którego to nieco odsączam z zalewy…jednak nie do końca, ponieważ olej w tym wypadku jest spoiwem pasty. Do tuńczyka ścieram na tarce ok 10-15 dag żółtego sera, dodaję malutką puszkę zielonego groszku, spory kawałek posiekanego pora i łyżeczkę posiekanej natki pietruszki. Wszystko doprawiam solą i pieprzem i nakładam na plastry bułki weneckiej.

Na drugą partię Krejzolów ścieram żółty ser, przykrywam dwoma plasterkami pomidorka koktajlowego, posypuję suszonym oregano i granulowanym czosnkiem.

Obydwie partie lądują w piekarniku na ok 20 minut. Bułeczki muszą być chrupiące i zarumienione, wtedy są najsmaczniejsze. Lądują na stole w towarzystwie kiełków słonecznika…uff…jak zdrowo. Tak zdrowo, że możemy zapomnieć o przykrych dolegliwościach dnia następnego 😉

Smacznego!