Kocham Cię Życie

DSC_1309

 

” Kto ty jesteś” to pierwsza część powieści biograficznej wybitnej polskiej aktorki Joanny Szczepkowskiej. Biografia rozszerzona o genealogię dwóch rodów, z których wywodzi się Szczepkowska została przez nią odkopana z gruzów minionych i zapomnianych już lat.  Książka jest urokliwą wędrówką (niepozbawioną humoru i autoironii) po losach przodków aktorki, z których praktycznie każdy był artystą. Artysta- kolejne zapomniane słowo, które zostało wyparte słowem celebryta, mającym tyle wspólnego ze sztuką co ja z Naomi Campbell.

Książka rozbudziła we mnie ciekawość moich własnych korzeni. To z kolei przywiodło mi na myśl wujka Włodka, barwną postać lat 85. Wujek Włodzimierz, sobowtór mojego nieżyjącego już niestety dziadka od strony mamy, dotąd nieznany pojawił się rok temu. Jego własne losy przywiodły go do Płocka. Wujek, sędziwy lecz niezwykle pogodny staruszek, korpulentna kuleczka jak przystało na rodzinę mamy…naprawdę nie bał się życia. Trzy żony, czwórka dzieci i bogate życie zawodowe. Jurności w sprawach damsko-męskich podpatrywał zapewne u własnego ojczyma, niejakiego Nobka, który to po raz ostatni został ojcem w wieku 72 lat (!) Wujek opowiadał o zmianach jakie zachodziły na przestrzeni lat, zmianach dotyczących żon głównie. Zmiany te, w życiu wujka zachodziły niezwykle gładko i płynnie. Nie wszystkie opowieści były wesołe i kolorowe ponieważ wujek przeżył także wojnę. Wspomnień o tej wojnie także słuchaliśmy. Nagle padło pytanie w jakich latach żyło się wujkowi najlepiej?… i padła odpowiedź, że „te czasy są najwspanialszymi w jakich przyszło mi żyć”…w oczach wujka dostrzegłam łzy choć twarz miał nadal promienną. W mojej w miarę jeszcze młodej głowie rodzi się pytanie…Czy jak śpiewała Krystyna Prońko to „czas nas uczy pogody”? czy może charyzma i pogoda ducha są nam dawane w pakiecie startowym? Czy zaczynamy doceniać życie z perspektywy przeżytych lat? Czy to zależy od charakteru? Czy to, że wujek przeżył ostatnią żonę a także córkę a mimo tego nie zgorzkniał i nie utracił miłości do życia spowodowane jest dystansem charakterystycznym dla sędziwego wieku? Czy może niezłomnością charakteru?…

Ktoś mi kiedyś powiedział, że tak jak do wszystkiego innego, tak i do życia trzeba mieć talent…i chyba tak jest 😉