„Czy Mężczyźni Są Światu Potrzebni”…?

DSC_1338

Czy mężczyźni są rzeczywiście światu potrzebni?…Dziewczyny, czy oni naprawdę są nam do czegoś potrzebni?…wyłączając rzecz jasna ich funkcję prokreacyjną? Z książki wynika, że jednak są potrzebni, lecz pisał ją mężczyzna więc co miał napisać?…że on bardzo przeprasza, że w ogóle się narodził bo sam nie wie po co tak się stało?…

To oczywiście żart. Literatura J.L. Wiśniewskiego tak jak i sam autor fascynuje mnie nieprzerwanie od sześciu już lat. Wiśniewski z niezwykłą zmysłowością charakterystyczną tylko jemu opisuje relacje damsko-męskie, które często są wynikiem czysto antropologicznej natury człowieka. To zderzenie romantyzmu z biologią stanowi motyw przewodni w wielu jego książkach. Opisuje w sposób nienachalny, sensualny a jednocześnie niezwykle trafny. Zaskakujące dla mnie jest to, że Wiśniewski- człowiek o ścisłym umyśle, naukowiec posiada tak dokładne namiary na najintymniejsze zakamarki kobiecej duszy. Wydawać by się mogło, że posiadł umiejętność kobiecego postrzegania rzeczywistości. Pozbawiony grama ignorancji…wyczulony na najmniejsze wibracje roztańczonych hormonów…zdaje się jakby siedział u każdej z nas pod skórą. Od razu staje się bliskim i zaufanym przyjacielem na wieczorne odloty w świat literatury.

Narzekamy na nich, zamieszczamy groteskowe memy na facebooku, obgadujemy z koleżankami przy kawie, strofujemy za ustawiczny nieporządek, dajemy im za przykład męża koleżanki choć tamten zwykle niczym nie różni się od naszego. Mężczyzna. Życie bez nich pewnie było by bardziej perfekcyjne i doskonałe. Czy jednak o doskonałość w życiu chodzi?…czy raczej o samo życie z jego całą ferią barw i odcieni. Jedno jest pewne…bez nich było by nudno.

Mężczyzna…tak różny od nas a jednak pozostający z nami w ścisłej korelacji. Bo fakt jest taki, że potrzebujemy siebie nawzajem aby móc rozwinąć skrzydła i wznieść się na wyżyny świadomego jestestwa. I nie chodzi mi tu z goła o przyjemne, lukrowane aspekty wynikające z tej korelacji lecz o cierpkie i gorzkie doświadczenia, które jak żadne inne uczą nas siebie samych i rozwijają wewnętrznie nasz świat.

Polecam twórczość J.L. Wiśniewskiego…i gatunek męski 🙂