Bądźmy Sobą

 

DSC_0501

Natura jest doskonała, stworzyła wschody słońca i …Brada Pitta. Gołym okiem widać, że wie co robi. Teraz w modzie jest przerabianie jej na siłę. Silikon w usta, piersi, policzki, pośladki…gdzie się tylko zmieści. Widać to często u rodzimych gwiazd show biznesu, które pomimo różnic płci, stają się do siebie bliźniaczo podobne. Otwarcie przyznają, że odkąd zaczęli ćwiczyć regularnie na siłowni ich ciało uległo zmianie. Swego czasu chodziłam na siłownię ale ust mi jakoś nie wypchnęło :-(… nieefektywnie trenowałam? 🙂

W Wenezueli już piętnastolatki odkładają pieniądze aby w przyszłości stać się dupniatymi monstrami. Jedna od drugiej się nie różni.Kliniki chirurgii plastycznej na potęgę produkują manekiny. Bo czy ktoś urodził się z dziobem w miejscu gdzie normalnie występują usta?… To tak jak z pannami młodymi…im więcej pracy włoży kobieta w to aby na ślubnym kobiercu olśniewać urodą…tym mocniej zasila rzeszę identycznie wyglądających i opiewających nudą panien młodych. I trudno się takiemu stanowi rzeczy dziwić. Każdy choć raz chce być gwiazdą. Ślub to zazwyczaj pierwszy i ostatni dzień z życia takiej kobiercowej gwiazdy. Porównałabym to zjawisko do tipsów, jakże chętnie zakładanych na tę uroczystość przez bohaterki wyreżyserowanych gal. W dniu ślubu błyszczące i eleganckie…tuż po nim obdrapane, ze zmasakrowaną płytką pod spodem, często niedoczyszczonym paznokciem. Kanony piękna wytyczają nam media. Co niektórzy bardziej wpływowi głodząc się podążają za wizjami homoseksualnych kreatorów mody preferujących chłopięce sylwetki. A przecież piękna i ciekawa w drugim człowieku jest własnie jego inność. Blizna na policzku, charakterystyczny nos czy diastema miedzy zębami …to wszystko czyni nas wyjątkowymi i niepowtarzalnymi. Może niedoskonałymi…ale przynajmniej jakimiś. Jak bardzo trzeba siebie samego nie akceptować żeby narażać się na chirurgiczne poprawki?

Dlaczego tak trudno pogodzić się nam z faktem, że upływu czasu nie da się zatrzymać, że nie zawsze będziemy ikonami seksu. Prawdziwe piękno kryje się wewnątrz i to tam trzeba sięgać. Czy nie lepiej zamiast walczyć z liftingami, zająć się życiem tu i teraz? Czy nie lepiej zacząć się ruszać niż okaleczać własne ciało?…Czy nie lepiej  porządnie się wyspać niż ostrzy kiwać sobie twarz chemią? Geneza tych wszystkich pomysłów na życie jest w środku nas samych. Pomyślmy logicznie, co tak naprawdę ważne jest w życiu?…każda przeżyta chwila…czy sprawianie wrażenia? Tylko na kim?…wszyscy jesteśmy przecież w gruncie rzeczy tacy sami. Wszystkim nam kiedyś też obwisną piersi i spadną pośladki. Jedynie szczęśliwcom postanie naturalne uzębienie. Fajnie by było abyśmy zamiast zmarszczek, worków pod oczyma czy bruzd…dostrzegali jeszcze coś takiego jak iskrę w oku drugiego człowieka, który pomimo przeżytych lat, doświadczeń odciśniętych na policzku, nadal chce pięknie żyć…